Wywiad z Arturem Kosem

0

28 lutego wystartował projekt skierowany do ludzi, dla których fotografowanie jest pasją. O swoim pomyśle i misji opowiada Artur Kos, fotograf i pomysłodawca Warsaw Photography Awards. 

– Warsaw Photography Awards to nowy projekt, który właśnie się rozpoczął. Zdradź naszym czytelnikom, co to za idea?

Artur Kos:

– WPA to konkurs dla ludzi pasjonujących się fotografią, ale nie tylko dla profesjonalistów. Dla każdego, kto fotografuje i chciałby sprawdzić swoje umiejętności, zweryfikować je, pokazać się szerszej publiczności. Chciałbym, żeby WPA było platformą do rozmowy
o fotografii, w różnych aspektach. 

– Skąd pomysł na WPA? Jest przecież sporo różnych konkursów fotograficznych na rynku?

– Uczestniczyłem w wielu konkursach i zawsze bolało mnie, że jest w nich trochę za mało miejsca na rozmowę o fotografii. Szczególnie z tym, co dzieję się po konkursie.
W ostateczności laureaci tych konkursów, ich prace, stają się dodatkami do koncertu gwiazdy, prezentacji sponsorów, ozdobą bankietów, na których się lansują się ludzie
z fotografią nie mający nic wspólnego. Na jednym z takich eventów rozmawiałem na ten temat z Radkiem Pujanem, niezwykle utalentowanym fotografem, który zresztą zgodził się zostać przewodniczącym jury WPA, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny. Zamarzył mi się wówczas konkurs, gdzie bohaterami będą właśnie fotografowie. My ludzie obiektywu potrzebujemy coś dla siebie, przestrzeni, gdzie dyskusja będzie się toczyła wokół prac, talentu, a nie ozorka w galarecie. 

– Przeszkadza ci komercyjny charakter takich konkursów?

– Sam charakter komercyjny mi nie przeszkadza. Nie oszukujmy się, my fotografowie chętnie realizujemy zlecenia komercyjne, trzeba przecież z czegoś żyć. Ale brakuje mi w tych konkursach rozmowy o sztuce, jaką jest fotografia. Brakuje mi pietyzmu, jakim powinni być otoczeni laureaci tych konkursów. Zwykle mistrzowie, którzy tworzyli dzieła, a potem wygrali konkurs zostawali absolutnie odsunięci na boczny tor. Więcej przestrzeni zajmuje artystka ze swoim recitalem, czy też ludzie, którzy powinni być jedynie dodatkiem do głównego celu. Zajęło mi trochę czasu, by moje marzenie stało się rzeczywistością. Musiałem znaleźć inwestora, któremu jestem bardzo wdzięczny, skompletować ekipę, zamysł przekuć w realia. Ale też musiałem znaleźć siłę w sobie i przestrzeń na działanie. W końcu udało się, wystartowaliśmy. Przy okazji pozwól, że podziękuję wszystkim osobom zaangażowanym w ten projekt, również tym, które w między czasie musiały opuścić nasze szeregi. Jestem Wam bardzo wdzięczny. Ekipa jest super.

– Czym jeszcze ten konkurs różni się od tych, które już znamy?

– Nie jest dodatkiem do gazety, przystawką do banku, czy do jakiegoś portalu. Konkurs jest sam w sobie istotą, a jego celem jest promowanie utalentowanych fotografów w Polsce i na świecie.

– Różni się jeszcze tym, że jest płatny…

Cieszę się, że poruszyłaś ten aspekt. Tak, kwota rzędu 20 zł, czyli paczka fajek lub dobra kawa. Podjęliśmy taką decyzję, bo chcielibyśmy, żeby nagrody dla laureatów były naprawdę atrakcyjne. A nagrodzonych zostanie aż 10 osób, plus nagroda Grand Prix, jeżeli jury tak uzna. 

– Jakie to będą nagrody?

Nagroda Grand Prix, to siedmiodniowy wyjazd na Sycylię połączony z warsztatami fotograficznymi. Pozostałe, to nagrody, których wartość mam nadzieję, będzie rosła z każdą edycją.

– Jakie jeszcze korzyści może przynieść uczestnictwo w WPA?

Każdy fotograf, każdy z nas potrzebuje się gdzieś pokazać, sprawdzić. Potrzebuje się pochwalić swoimi pracami i promować swoją działalność. Ci, którzy robią to amatorsko, jest to dla nich zabawa, sposób na dzielenie się swoim sposobem postrzegania świata. Ci, którzy fotografią się zajmują zawodowo potrzebują inspirować, wskazywać nowe podejście, pokazywać nowe kierunki w fotografii. Choćby po to, by utrwalać kontakt z ludźmi, z którymi współpracują i nawiązywać nowe kontakty zawodowe. Ten konkurs właśnie to umożliwia. Wszystkie nadesłane prace, spełniające kryteria regulaminu będą publikowane na stronie WPA w zakładce “Galeria”. Najlepsze fotografie będziemy promować w mediach społecznościowych, na wystawach i w albumach. I zupełna nowość – prace laureatów będą sprzedawane przez portal wpawards.pl, oczywiście jeżeli dany laureat będzie zainteresowany takim rozwiązaniem.

– Czy jest to konkurs tylko dla profesjonalistów?

Nie, absolutnie nie. To konkurs dla każdego, kto robi zdjęcia. Niezależnie od poziomu zaawansowania, sprzętu na jakim pracuje, czy wieku. Bo proszę zwróć uwagę, że już 13-latkowie mogą w nim wziąć udział, oczywiście za zgodą opiekunów prawnych. Dziś znakomite zdjęcia można zrobić również telefonem. Wielokrotnie widziałem zdjęcia totalnych amatorów, które niejednokrotnie były obłędne. I do takich osób również chcielibyśmy dotrzeć. Być może uda się nam odkryć nieprzeciętny talent, a przed kimś drzwi się otworzą do nowych możliwości. Tak naprawdę, to jedynym utrudnieniem jest to, że osoby niepełnoletnie muszą przedstawić organizatorowi zgodę od opiekunów na udział w konkursie. I to tyle. 

– W tym roku konkurs odbywa się tylko w jednej kategorii “Portret”. Z tego co wiem, plany były nieco szersze.

W lutym startujemy z konkursem w jednej kategorii, czyli „Portret”. Natomiast w dniu wernisażu 8 czerwca, wystartuje międzynarodowa edycja WPA i tam już planujemy więcej kategorii, zresztą nietypowych i inspirujących.

– Z rozmachem…

Tak, od początku był taki plan. Chcieliśmy też tym konkursem dotrzeć do międzynarodowych odbiorców. Uważam, że to świetna promocja naszych utalentowanych fotografów, którzy naprawdę są jednymi z najlepszych na świecie. Ale o tym projekcie więcej opowiem innym razem.

Rozmawiała Magdalena Chajko